Nie chodzi o to, żeby zmusić kobiety do kupowania kolejnych kosmetyków. Dłonie jako jedna z niewielu części ciała są narażone praktycznie stale na działanie rozmaitych czynników zewnętrznych. Zimą co prawda możemy okryć je rękawiczkami, ale często tego nie robimy. Latem, nawet jeśli stosujemy krem z filtrem, to ręce myjemy na tyle często, że do wieczora już dawno zostanie on zmyty. Nasze dłonie są narażone na działanie wysokich i niskich temperatur oraz promieniowania UV, mają kontakt z detergentami i mnóstwem innych szkodliwych czynników. Wykonując nawet najprostsze domowe porządki, mamy kontakt z wodą. Nawet jeśli używamy rękawiczek, łatwo nabawić się szorstkości, spękań i uczucia ściągnięcia skóry. Dlatego absolutną podstawą jest krem nawilżający do rąk. Pomoże pozbyć się suchości skóry, nawilży ją i sprawi, że będzie przyjemna w dotyku. Będzie miał też wpływ na spowolnienie procesu starzenia i pojawiania się pierwszych oznak takich jak zmarszczki czy przebarwienia. Nie zaszkodzi też wziąć pod uwagę krem ochronny do rąk. Zastąpi on w pewnym sensie gruczoły łojowe, które choć pokrywają całe ciało, na skórze dłoni właściwie nie występują. Ponadto z uwagi na to, że każdego dnia myjemy ręce przynajmniej kilka – kilkanaście razy, dobrze jest zaopatrzyć się w mydło, które nie tylko zabija bakterie, ale też nie wysusza skóry. Raz na jakiś czas dobrze też wybrać się do kosmetyczki na zabiegi na dłonie lub urządzić dla nich domowe spa.